Green_Gas_2026_900

Etnograf: zabawy sylwestrowe w Polsce zaczęły się rozpowszechniać w miastach w II poł. XIX w.

2 stycznia 2018
Etnograf: zabawy sylwestrowe w Polsce zaczęły się rozpowszechniać w miastach w II poł. XIX w.

Dawniej w wigilię Nowego Roku urządzano adekwatną do Wigilii wieczerzę, ale nie było tak hucznych zabaw – one zaczęły się rozpowszechniać w miastach, w II poł. XIX w. – powiedziała kustosz Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie Małgorzata Oleszkiewicz.

W rozmowie z PAP etnograf zwróciła uwagę, że kiedyś dzień 31 grudnia określało się „wigilią Nowego Roku”. Nowy Rok – podkreśliła – był wpleciony w cykl obchodów świąt Bożego Narodzenia, które kiedyś świętowano od wigilii 24 grudnia do Trzech Króli 6 stycznia.

"Mówiło się +po świętach+, czyli po święcie Trzech Króli"- zaznaczyła Oleszkiewicz.

Jak opisywała, część zwyczajów praktykowanych w wigilię Nowego Roku było powtórzeniem zwyczajów z wigilii Bożego Narodzenia. 31 grudnia, w "szczodry wieczór" urządzano np. obfitą wieczerzę adekwatną do tej z 24 grudnia, tylko już nie postną, ale także prognozującą dostatek w nowym roku.

"Ludzie się spotykali, ale nie urządzano tak hucznych zabaw, takich jakie my w tym momencie znamy" - mówiła. Jak zaznaczyła, "ten zwyczaj zaczął upowszechniać się w miastach dopiero w II poł. XIX w., kiedy urządzano zabawy sylwestrowe, bale, reduty, które rozpoczynały okres karnawału".

Wśród najpopularniejszych zwyczajów noworocznych etnograf wymieniła wróżby, które niejednokrotnie były powtórzeniem wróżb z wigilii Bożego Narodzenia, szczególnie wróżby matrymonialne, więc dziewczęta m.in. liczyły kołki w płocie, ustawiały buty w kierunku drzwi czy nasłuchiwały, z którego kierunku zaszczeka pies. W dzień Nowego Roku, 1 stycznia, w Krakowie i okolicach wynoszono w pole sporządzone w wigilię Bożego Narodzenia słomiane kopy, aby zapewnić sobie dobre plony. Obserwowano też pogodę, ponieważ "gdy na Nowy Rok jasno, to w stodołach będzie ciasno".

Do noworocznych zwyczajów zaliczyć można również zabawy organizowane przez cały karnawał. "Takie maskarady związane z przebieraniem się odbywały się już od św. Szczepana – po wsiach chodzili kolędnicy, przebierańcy, których obrzędowym atrybutem były maski, pozwalające im przeistoczyć się w postaci z innego świata" – opisywała kustosz.

Noworoczni kolędnicy – opisywała etnograf – byli różnie nazywani, m.in. jako "droby", a np. w Żywcu byli to "jukace", a w jego okolicach – "dziady". "Wpadali oni całą grupą do zagrody robiąc wiele hałasu – strzelając batami, dzwoniąc dzwonkami" – mówiła Oleszkiewicz.

Jak wyjaśniła, hałas czyniony przez kolędników był potrzebny – miał rozproszyć ciemności, wywołać zmianę, odpędzić wszelkie zło i sprowadzić dobry początek nowego roku. „Dziś hałas czyniony niegdyś przez kolędników zastępuje nam huk strzelających korków szampana i fajerwerków” – podsumowała etnograf.

 

Beata Kołodziej, Katarzyna Szydłowska-Greszta (PAP)


POWIĄZANE

Opony przemysłowe mają bezpośredni wpływ na sposób pracy maszyn roboczych, ich s...

Green Gas Poland 2026! Zarejestruj już dziś!

Sadzonki truskawek Frigo zmieniły sposób planowania uprawy. Dają elastyczność, p...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę