Jak podaje portal TVP.info, założone ponad sto lat temu pasy śródpolne między miejscowościami Fabianów i Kowalew (Wielkopolska) wracają do krajobrazu tych okolic i ważnych funkcji, które spełniały w dawnych latach. Tworzące je zadrzewienia są znakomitą ostoją m.in. dla ptactwa.
Rekonstrukcja pasów, czyli roślinności nasadzanej między polami, trwała od 2006 r. Od tego czasu prowadzone są zabiegi pielęgnacyjne – poinformował starosta pleszewski, Michał Karalus.
– Sporo drzew wypada w wyniku złych warunków atmosferycznych. Prowadzone są nasadzenia uzupełniające i dwukrotne w ciągu roku odchwaszczanie – powiedział Karalus.
Wyjaśnił, że do polnych zadrzewień wróciły już niektóre zwierzęta, pojawiły się m.in. sarny i zające. Wśród ptactwa zauważono dzierzby i kuropatwy. Starostwo jest właścicielem pasów i odpowiada za ich utrzymanie oraz rekonstrukcję. – Ważne jest, że rolnicy zrozumieli już znaczenie pasów dla środowiska i ich samych, i zaczęli je szanować – mówi starosta.
Pasy śródpolne są wzorowane na projekcie prekursora nowoczesnego rolnictwa – gen. Dezyderego Chłapowskiego (1788-1879). W 1808 r. Chłapowski został oficerem ordynansowym Napoleona, wcześniej był adiutantem gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Walczył w powstaniu listopadowym, m.in. w bitwie pod Grochowem. Był wielkim zwolennikiem pracy organicznej, walczył z germanizacją na terenie Wielkopolski.
W 1946 r. pasy śródpolne stały się własnością Skarbu Państwa i wtedy rozpoczęła się ich stopniowa dewastacja. Tymczasem są one bogatą ostoją ptactwa, które w zadrzewieniach chronią się przed krukami i myszołowami. Gniazdują w nich przede wszystkim dzierzby, pokrzewki, drozdy i sroki. Dobrze czują się tutaj także sarny polne i lisy.
Na pomysł zakładania pasów, szczególnie na mało zasobnych w wodę i drzewa obszarach rolniczych, jako pierwsi w Europie wpadli Anglicy, ale do zachodniej, a później południowej Wielkopolski przeniósł je właśnie gen. Chłapowski z podpoznańskiej Turwi. Według naukowców są one klasycznym modelem systemu śródpolnych barier przeciwwietrznych.
Między Fabianowem a Kowalewem pozostało 13 pasów rozłożonych na powierzchni 300 ha, zadrzewionych według koncepcji generała. Zdaniem naukowców, jest tam co najmniej kilkadziesiąt gatunków drzew i krzewów. Występują m.in. grusze, jesiony, topole czarne, bzy, osiki, głogi, klony, sosny, brzozy, czereśnie, świerki, jeżyny. Odkryto także co najmniej 80 gatunków roślin naczyniowych, m.in. bardzo rzadko występującego w Polsce wyżpina jagodowego.
Dziś pasy mają w niektórych miejscach zaledwie metr szerokości, czyli pięć razy mniej niż pierwotnie. Przywracanie ich dawnych granic potrwa jeszcze kilka lat i wymaga zgodnej współpracy z rolnikami – tłumaczy Karalus.
Pasy są też korytarzami ekologicznymi umożliwiającymi wielu gatunkom zwierząt kontakty międzypopulacyjne. Gwarantują również zachowanie bogactwa flory i fauny. Zdaniem naukowców, zniszczone po wojnie zadrzewienia, w bezleśnym krajobrazie rolniczym, muszą być otoczone właściwą opieką obejmującą ich ochronę i pielęgnację.
9075739
1