europejskie forum rolników 2025

Zwierzęta bez kontroli

3 grudnia 2015
Ostatni przypadek zamknięcia ubojni w Białej Rawskiej (łódzkie) pokazuje, że w niektórych przypadkach szwankuje nadzór weterynaryjny nad rynkiem mięsnym, a to rodzi ryzyko powstania dużej szarej strefy - pisze NaszDziennik.pl.

Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Rawie Mazowieckiej zamknął ubojnię koło Białej Rawskiej – a formalnie cofnął zgodę na jej funkcjonowanie – bo istnieją poważne dowody wskazujące na to, że trafiało tu martwe lub chore bydło. Jednocześnie – jak poinformowano w komunikacie – zawieszono dwóch lekarzy weterynarii, których obowiązkiem było kontrolowanie działalności tej ubojni.

Teraz lekarze będą musieli tłumaczyć się nie tylko przed swoimi zwierzchnikami, ale i prokuratorem, bo tolerowanie uboju chorych zwierząt, jak również sprzedawanie do masarni mięsa z padniętych sztuk jest poważnym przestępstwem. To złamanie choćby ustawy o bezpieczeństwie żywnościowym, które powoduje narażenie zdrowia i życia ludzi – za to będzie zapewne też sądzony właściciel ubojni.

Informacje, które przekazała policja po skontrolowaniu jednego z transportów, były zatrważające: z 24 sztuk aż dziewięć zwierząt było martwych, a pozostałe miały połamane nogi, były poobijane, a gdy przebadano zwierzęta, okazało się, że bydło było też zarażone różnymi chorobami. W magazynach należących do ubojni znaleziono jeszcze 30 ton mięsa niewiadomego pochodzenia.

Ten przypadek – mówi nam jeden z lekarzy weterynarii – zapewne nie jest odosobniony. – Niestety, to publiczna tajemnica, ale mamy do czynienia z szarą strefą. Nieliczni, ale jednak, nieuczciwi przedsiębiorcy kupują od rolników chore, a nawet padnięte zwierzęta. Błyskawicznie przewożą je do ubojni, zabijają i sprzedają zakładom mięsnym. I niestety często nie da się stwierdzić, że masarnia kupiła trefne mięso, które mogą potem kupić w sklepie konsumenci – mówi nasz rozmówca. Nie chce podawać nazwiska, bo jak mówi, ma teraz na biurku dokumenty dotyczące dwóch ubojni, których działalność też jest w kilku aspektach podejrzana, i nie chce ich w ten sposób ostrzec.

– Zgadzam się z opinią Janusza Związka, głównego lekarza weterynarii, że wyłapywanie nieuczciwych przedsiębiorców i rolników utrudniła likwidacja świadectw zdrowia, które wystawiali lekarze weterynarii – mówi Andrzej Piotrowski, pracownik firmy skupującej zwierzęta rzeźne.

– To skutek tego, że udało nam się zwalczyć wiele chorób, które wcześniej atakowały bydło i trzodę, więc świadectwa zdrowia przestały być potrzebne – wyjaśnia. Jego zdaniem, Inspekcja Weterynaryjna będzie musiała teraz opracować nowy system kontroli zwierząt i mięsa, aby przeciwdziałać nieuczciwym praktykom.

POWIĄZANE

Liczba gospodarstw agroturystycznych stale rośnie, podobnie jak zainteresowanie ...

Donald Tramp, prezydent USA, ogłosił nowe cła, które mają na celu ochronę ameryk...

Według najnowszego badania opinii publicznej, większość społeczeństwa uważa, że ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę