europejskie forum rolników 2025

Rozmowa z Panią Grażyną Wiatr

21 października 2012
Z Grażyną Wiatr, właścicielką Tłoczni soków z owoców i warzyw „Wiatrowy sad”, w Kałęczewie, gmina Dmosin, wyróżnioną w tegorocznym ogólnopolskim konkursie „Sposób na sukces”, rozmawiają Grażyna Bożyk i Andrzej Lis

– Tam, się wsypuje wcześniej przesortowane jabłka. Wiadomo, że jabłka muszą być zdrowe. Nie jest prawdą, że – jak ludzie mówią – jakieś spady. Tutaj sok nie jest konserwowany, więc jeżeli damy owoc zepsuty, wszystko będzie fermentowało. Nasze soki do spożycia sanepid dopuszcza przez rok. Mam worki z sokiem, które leżą dwa lata i siedem miesięcy i nic się z nimi nie dzieje. Po prostu systematycznie sprawdzam i obserwuję, jak długo są w pełni wartościowe. Co, oczywiście, nie znaczy, że będziemy je dopuszczać do obrotu, byłoby to niezgodne z przepisami. Na opakowaniach dajemy – jak sanepid zalecił – pół roku gwarancji,.

Umyte jabłka…
– Są jeszcze raz są myte i trafiają do rozdrabniacza, który dzieli owoce na mniejsze części, które przesyłane są na taśmę tłoczącą. Zasada tłoczenia: idą całe owoce ze skórką, ze wszystkim, z pestkami, niczego nie wyrzucamy. Następnie sok przechodzi przez takie rury do pojemników buforowych. W tych pojemnikach jest albo samo jabłko – bo my wszystkie nasze soki robimy na bazie jabłka – ewentualnie dodajemy inne owoce lub warzywa, ponieważ produkujemy też soki warzywne. Następny pojemnik to mieszadło, dalej pasteryzator. Pasteryzujemy w temperaturze osiemdziesięciu stopnia i gotowy sok jest wlewany do plastikowych worków Bag In Box z kranikiem – trzy- lub pięciolitrowe…

Które najłatwiej pewnie sprzedać…
– Najbardziej chodliwe są właśnie trójki i piątki. Kranik ma za zadanie nie dopuścić powietrza do wnętrza worka i dlatego sok może być otwarty nawet do miesiąca i nie trzeba go trzymać w lodówce. Tylko ten kranik raz odkręcony zawsze musi być już w swojej pozycji. Taki sposób przechowywania soku ma przewagę nad butelką, którą jak się odkryje, trzeba zawartość wypić, bo inaczej się zepsuje.

Te worki są ciepłe, czyli dopiero co zeszły z taśmy?
– Nie. Te soki wyprodukowaliśmy wczoraj. One tak długo stygną, to jednak jest temperatura osiemdziesięciu stopni. Trzeba uważać, bo można się poparzyć.

Pani soki są mętne…
– Soki naturalnie mętne mają dużo więcej tych flawonoidów niż klarowne. Cała filozofia tłoczni to: zdrowe owoce, zdrowe warzywa i… to wszystko. My mamy integrowaną produkcję, a owoce pochodzą głównie z naszych sadów, gdy potrzeba, kupujemy od Elity, której wszyscy członkowie prowadzą również integrowaną produkcję.

Od Elity?
– Grupy producenckiej, do której należymy od początku jej powstania. Liczy obecnie dwudziestu trzech członków i pomału się rozwija; dostała dotacje unijne. Przystąpiliśmy do tej grupy głównie ze względu na łatwiejszy dostęp do rynków zbytu.

Czy nie ma pani kłopotów ze zbytem soków, bo są one z pewnością droższe od tych tradycyjnych klarownych?
– Czy ja wiem, czy droższe… Litr soku „w piątce” kosztuje cztery złote, a szklanka – osiemdziesiąt groszy prawdziwego zdrowego soku i taniej naprawdę się nie da.. To znaczy, u mnie, bo marża sklepowa, to już poza mną. Na pięciolitrowy pojemnik wartościowego soku potrzeba osiem kilogramów jabłek. Zużywamy dużo wody, maszynę trzeba konserwować, bardzo ważny jest ten pojemnik z kranikiem, który wraz z kartonowym pudełkiem kosztuje osiem złotych…

Są one już produkowane w Polsce?
– My kupujemy od firmy na licencji francuskiej. Wiadomo, że lada dzień ruszy produkcja w Polsce.

Może będą tańsze?
– Nie sadzę, bo jeśli ktoś kupi maszynę, a są one drogie, to będzie chciał, żeby mu się ten koszt szybko zwrócił.

Zgromadziła pani już sporo trofeów…
– No tak troszkę… Najważniejsze – to właśnie wyróżnienie od pana prezydenta.

Jeden z produkowanych przez panią soków jest wpisany na listę produktów tradycyjnych…
– Tak. Sok jabłkowy z Kałęczewa jest wpisany na listę produktów tradycyjnych.

Jak długo prowadzicie państwo ten smaczny zdrowy rodzinny biznes?
– W ubiegłym roku kupiliśmy maszynę, swoją maszynę, na którą dostaliśmy dotację z PROW. Dostaliśmy sto tysięcy z różnicowania (działanie: Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej).
Rozpoczęliśmy dwoma etapami – budowaliśmy tłocznię i staraliśmy się o dotację na maszynę. Budynek zbudowany jest według wymagań unijnych. Czy koszty się zwrócą, jeszcze nie wiemy. W tej chwili tych tłoczni powstaje coraz więcej. I dobrze, bo ludzie powinni pić zdrowe soki. Problem w tym, by producenci zachowywali dobrą jakość.

Dziękujemy za rozmowę.

POWIĄZANE

Według Oil World eskalacja napięć handlowych na świecie może zwiększyć niedobór ...

Analitycy szacują, że w marcu w sklepach było o ponad 6% drożej niż rok wcześnie...

31 marca 2025 r. Zwyczajne Walne Zgromadzenie Krajowej Grupy Spożywczej S.A. zat...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę