fot. Mikołaj Bujak
Weto prezydenta w sprawie elektronicznej rejestracji ŚOR to obrona zdrowego rozsądku.
Decyzja prezydenta o zawetowaniu ustawy nakładającej obowiązek prowadzenia elektronicznej rejestracji środków ochrony roślin (ŚOR) od 2026 roku była absolutną koniecznością. Dlaczego? Bo polski rząd próbował narzucić rolnikom regulacje, które były ostrzejsze niż wymogi Unii Europejskiej.
Unia daje czas – Polska chciała przyspieszyć tradycyjnie na"łapu capu".
Przypomnijmy: rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2023/564 z 10 marca 2023 r. jasno przewiduje, że państwa członkowskie mogą prowadzić elastyczną formę rejestracji do 2030 roku – w tym także w systemie rocznych sprawozdań. A więc jest przestrzeń na dostosowanie przepisów, stopniowe wdrażanie rozwiązań i wsłuchanie się w głos rolników.
Tymczasem polska ustawa próbowała na sztywno zmusić wszystkich rolników do korzystania z jednego, rządowego systemu już od 2026 roku. To rozwiązanie skrajnie biurokratyczne, nieuwzględniające ani specyfiki polskiego rolnictwa, ani problemów z dostępem do internetu na terenach wiejskich. I jeszcze jedno- kto i jak miałby ten system wdrożyć w tak krótkim czasie?
Obietnice deregulacji kontra rzeczywistość
Jeszcze niedawno minister rolnictwa Stefan Krajewski oraz jego poprzednik Czesław Siekierski deklarowali, że priorytetem resortu będzie deregulacja przepisów i ukrócenie biurokracji. Rolnicy słyszeli zapowiedzi prostszych zasad, mniejszej sprawozdawczości i odciążenia gospodarstw od papierologii.
Tymczasem ta ustawa robiła dokładnie odwrotnie – dodawała kolejne obowiązki i biurokratyczne bariery. Zamiast deregulacji, mieliśmy do czynienia z próbą cyfrowego „przeregulowania”. O co więc chodzi panom ministrom? Czy te obietnice miały być tylko pustymi hasłami? Rolnicy mają prawo czuć się oszukani.
Rolnicy kontra cyfrowa biurokracja
Polska wieś wciąż boryka się z wykluczeniem cyfrowym. W wielu miejscach dostęp do szybkiego internetu jest ograniczony, a nie wszyscy gospodarze mają umiejętności, by sprawnie obsługiwać skomplikowane aplikacje urzędowe. Zamiast wspierać rolników w cyfryzacji, rząd chciał ich zmuszać i karać, wprowadzając rozwiązanie wygodne tylko dla administracji.
Rolnicy podkreślają, że nie są przeciwni nowoczesnym rozwiązaniom, ale muszą mieć realny wybór i czas na dostosowanie się. Dlatego możliwość prowadzenia rejestrów papierowych czy w elastycznych formach – tak jak dopuszcza to UE – powinna zostać utrzymana do końca dekady.
Weto to głos rozsądku
Prezydenckie weto w tej sprawie to obrona zdrowego rozsądku i interesów polskich rolników. Nie można pozwolić, aby krajowe przepisy były bardziej restrykcyjne niż wymogi unijne. Polska nie może narzucać rolnikom dodaoych biurokratycznych obowiązków kiedy resort rolnictwa kompletnie nie jest do tego przygotowany. Ministerstwo nie porządkuje bałaganu w bierzącej działalności, nie reformuje całego systemu biurokratycznego utrudniającego funkcjonowanie gospodarstw rolnych i rynków rolnych, wydaje się, że resort nie ma planu na obronę polskich rolników przed realnymi zagrożeniami wynikającymi z umowy MERCOSUR i Ukrainy (wzmocnienie kontroli na granicach, laboratoria, badania importowanej żywności, pełny monitoring importowanej żywności i cen żywności, reforma weterynarii...urzędów kontrolnych, ODR-ÓW... I TAK MOŻNA BY WYMIENIAĆ W NIESKOŃCZONOŚĆ!) a zabiera się za wprowadzenie nowego biurokratycznego obciążenia dla rolników i to od 2026 roku. To przecież jest niewykonalne bo trzeba może resortowi przypomnieć, że mamy już prawie wrzesień 2025 roku.
Teraz czas na nową ustawę – mądrą, konsultowaną z rolnikami i organizacjami branżowymi, która z jednej strony spełni unijne wymogi, ale z drugiej nie będzie pogłębiać wykluczenia cyfrowe.
Podsumowanie:
oprac, e-red, ppr.pl