
Zgodnie z prognozą USDA (U.S. Department of Agriculture) z 9 grudnia br., światowa produkcja zbóż w sezonie 2025/26 wzrośnie do 2413,6 mln ton, wobec 2311,6 mln ton w sezonie 2024/25, co oznacza wzrost o 4,4%. Do wzrostu produkcji przyczynią się wyższe zbiory kukurydzy (+4,3%), pszenicy (+4,6%), jęczmienia (+6,8%) oraz pozostałych gatunków zbóż (+2,1%).
Na papierze wszystko wygląda znakomicie. Światowa produkcja zbóż bije kolejne rekordy, zapasy rosną, a statystyki USDA uspokajają rynki. Problem polega na tym, że żadna z tych liczb nie płaci rolnikom rachunków.
Globalna nadpodaż zbóż, zamiast stabilizować sytuację, stała się mechanizmem niszczącym dochody producentów. Ceny spadają szybciej, niż rosną plony, a koszty nawozów, energii, paliw i pracy pozostają na poziomach, które dla tysięcy gospodarstw są po prostu nie do udźwignięcia. W efekcie rolnicy produkują coraz więcej — i zarabiają coraz mniej.
Politycy mówią o bezpieczeństwie żywnościowym, ale praktyka pokazuje coś zupełnie innego. Bez opłacalnej produkcji nie ma bezpieczeństwa, jest tylko tania żywność do czasu pierwszego kryzysu pogodowego, logistycznego lub geopolitycznego. Dzisiejsze „rekordy produkcji” to jutrzejsze likwidacje gospodarstw, szczególnie tych rodzinnych, które nie mają dostępu do taniego kapitału ani możliwości długotrwałego dokładania do interesu.
W Unii Europejskiej problem jest jeszcze ostrzejszy. Rolnicy zostali wciśnięci w kleszcze regulacyjne: z jednej strony Zielony Ład, rosnące wymogi środowiskowe i administracyjne, z drugiej — otwieranie rynku na import zbóż i produktów rolnych spoza UE, wytwarzanych bez tych samych standardów. To konkurencja z góry przegrana.
Jeśli obecny model się utrzyma, statystyki będą nadal wyglądać dobrze — aż do momentu, gdy zabraknie tych, którzy jeszcze chcą produkować. Bo rolnictwo nie bankrutuje w Excelu, tylko na polach i w gospodarstwach. A wtedy żadna prognoza USDA nie naprawi skutków polityki, która premiuje wolumen, a karze producenta.
Produkcja rośnie.
Rolnicy bankrutują.
I to jest prawdziwy bilans obecnej polityki rolnej.
Wyższa produkcja kukurydzy będzie przede wszystkim rezultatem większych zbiorów w Stanach Zjednoczonych (+12,5%), co wynika zarówno ze zwiększonej powierzchni zasiewów, jak i wyższych plonów. Istotny wzrost produkcji kukurydzy prognozowany jest również na Ukrainie (+13,8%), w Argentynie (+6,0%) oraz w Meksyku (+12,1%).
Wzrost produkcji pszenicy będzie z kolei wynikał głównie z wyższych zbiorów w Unii Europejskiej (+17,9%), co jest efektem niskiej bazy z poprzedniego roku, spowodowanej niekorzystnymi warunkami agrometeorologicznymi – zwłaszcza we Francji. Dodatkowo produkcja pszenicy wzrośnie w Argentynie (+29,7%), Australii (+8,5%) oraz Kanadzie (+11,2%).
Wyższe zbiory jęczmienia będą natomiast efektem zwiększonej produkcji w UE (+11,4%), Australii (+16,8%) oraz Rosji (+14,5%).
Zgodnie z prognozami USDA światowa konsumpcja zbóż w sezonie 2025/26 wzrośnie do 2390,7 mln ton, wobec 2334,6 mln ton w sezonie 2024/25, co oznacza wzrost o 2,4%. Wyższe spożycie prognozowane jest w przypadku pszenicy (+2,2%), kukurydzy (+2,6%), jęczmienia (+3,2%), jak również pozostałych gatunków zbóż (+1,3%). Wzrost konsumpcji wspierany jest przez większą dostępność zbóż oraz relatywnie niskie – na tle historycznym – ceny.
USDA oczekuje jednocześnie nieznacznego wzrostu światowych zapasów zbóż w sezonie 2025/26 do 584,6 mln ton, wobec 582,1 mln ton w sezonie 2024/25 (+0,4%). Będzie to efektem szybszego wzrostu produkcji niż spożycia. Jednak przy relatywnie silnym wzroście konsumpcji wskaźnik zapasy/spożycie spadnie do 24,5%, wobec 24,9% w sezonie poprzednim, pozostając na niskim poziomie w ujęciu historycznym.
Napływające w ostatnich kwartałach prognozy USDA, wskazujące na wysoką dostępność zbóż w sezonie 2025/26, przyczyniły się do dalszego spadku cen na głównych giełdach towarowych. Spadek ten jest szczególnie widoczny w przypadku pszenicy, dla której prognozowane zapasy są wyraźnie wyższe niż w przypadku kukurydzy.
Prognozowana wysoka podaż zbóż w sezonie 2025/26, naszym zdaniem, ogranicza przestrzeń do wzrostu cen w kolejnych kwartałach. Z tego względu zakładamy, że ewentualne odbicie cen może nastąpić dopiero w kolejnym sezonie. Przy obecnie niskich cenach oczekujemy bowiem, że tempo wzrostu produkcji zbóż ulegnie spowolnieniu, co będzie działać w kierunku wzrostu cen.
Uwzględniając czynniki krajowe, w tym dobre tegoroczne zbiory w Polsce (+6%), prognozujemy, że ceny pszenicy i kukurydzy w Polsce wyniosą odpowiednio ok. 80 zł/dt i 80 zł/dt na koniec 2025 r. oraz ok. 80 zł/dt i 85 zł/dt na koniec 2026 r.
Do głównych czynników ryzyka dla przedstawionej prognozy należą warunki agrometeorologiczne u kluczowych światowych producentów i eksporterów zbóż, zaplanowane na II kwartał 2026 r. publikacje pierwszych prognoz światowej produkcji zbóż w sezonie 2026/27, a także dalszy rozwój sytuacji geopolitycznej.
oprac, e-red, ppr.pl