europejskie forum rolników 2025

Unijne rekompensaty są śmiesznie niskie

3 grudnia 2015
Kwota przeznaczona przez UE na rekompensaty dla producentów owoców i warzyw jest śmiesznie niska i nie pokrywa strat z tytułu rosyjskiego embarga; Związek Sadowników RP będzie przekonywał KE do zmiany przepisów - powiedział prezes tej organizacji Mirosław Maliszewski.
Eksperci szacują, że straty poniesione faktycznie przez polskich producentów owoców i warzyw eksportujących do Rosji wynoszą 400 mln euro. Maliszewski zaznaczył na poniedziałkowej konferencji prasowej, że Polska była w 2013 r. największym eksporterem jabłek do Rosji. Na tamten rynek trafiło z Polski ok. 700 tys. ton tych owoców, a z pozostałych krajów UE - tylko 100 tys. ton.
"Mam obawy, czy Komisja Europejska będzie chciała z naszym środowiskiem rozmawiać" - powiedział szef ZS RP. Jak mówił, w ostatnich kilku tygodniach Związek skierował cztery pisma do unijnego komisarza ds. rolnictwa Daciana Ciolosa i żadne nie spotkało się z jego reakcją. Spotkania, które były umówione w Polsce, Ciolos odwołał.
Zdaniem prezesa Związku Sadowników, KE mogłaby zwiększyć budżet na ten cel, bowiem są niewykorzystane pieniądze (ok. 430 mln euro) z rezerwy kryzysowej, a 1 października rezerwa ta zostanie rozwiązana i pieniądze wrócą do krajów.
Według Maliszewskiego z unijnych przepisów niezadowoleni są także producenci owoców i warzyw z innych krajów Unii - chodzi głównie o niskie stawki rekompensat. Rozważają różne formy protestu i prawdopodobnie takie protesty się odbędą. "Oni, podobnie jak my, czują się oszukani i bezradni" - mówił.
Jego zdaniem uwidaczniają się już problemy ze zbytem, m.in. jabłek. Sadownicy muszą obniżać ceny jabłek deserowych, a ceny skupu na cele przemysłowe są najniższe od wielu lat - w granicach 0,3-0,4 euro za kilogram. Dlatego wielu producentów podejmuje decyzję o niezbieraniu jabłek.
Prezes poinformował, że będzie chciał pod koniec września podczas posiedzenia rolniczych organizacji Copa-Cogeca namówić organizacje sadowników z innych państw do utworzenia wspólnego frontu w sprawie zmiany unijnych przepisów. W jego ocenie dotychczasowe propozycje KE są niekorzystne, zwłaszcza dla Polski.
Maliszewski przypomniał, że stawki rekompensat są zróżnicowane w zależności od sposobu wycofania produktów z rynku, a także od tego, czy dokonuje tego organizacja producencka czy rolnik indywidualny. Najwyższe stawki płacone są w przypadku przeznaczenia zbiorów na cele charytatywne - jest to 0,70 zł za kg. Najmniej dostaną sadownicy niezrzeszeni, którzy nie będą zbierali owoców - 0,24 zł/kg.
Tłumaczył, że unijne rekompensaty pokrywają zaledwie niewielką część kosztów produkcji jabłek. W ocenie różnych ekspertów koszt wyprodukowania kilograma jabłek waha się od 0,9 do 1,25 zł/kg. Jeżeli przy plonie 30 ton z hektara (taki plon określiła UE) producent dostanie po 24 grosze za kg, to za hektar niezebranej produkcji - 7,2 tys. zł, podczas gdy koszty kształtują się na poziomie 25-33 tys. zł.
Dlatego 80-90 proc. osób, które złożyły zawiadomienia o zamiarze wycofania produkcji, wycofuje się z ubiegania się o unijne rekompensaty, tym bardziej, że KE zastrzegła sobie prawo do redukcji stawek.


POWIĄZANE

Liczba gospodarstw agroturystycznych stale rośnie, podobnie jak zainteresowanie ...

Donald Tramp, prezydent USA, ogłosił nowe cła, które mają na celu ochronę ameryk...

Według najnowszego badania opinii publicznej, większość społeczeństwa uważa, że ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę