Green_Gas_2026_900

Trudno o kredyt w stolicy

14 stycznia 2004

Czy banki nie lubią warszawiaków? Bo przy takich samych dochodach w stolicy można dostać o wiele mniejszy kredyt niż np. w Płocku.

Zdaniem niektórych banków, warszawiacy wydają na życie blisko dwa razy więcej niż gospodarstwa domowe w innych częściach kraju. Jak wynika z informacji zebranych przez ŻW, np. według Pekao SA - trzyosobowa rodzina musi przeznaczyć na utrzymanie się blisko 2 tys. zł miesięcznie; w Płocku - 1,3 tys. zł. Według BPH-PBK - w stolicy - 1,5 tys. zł, w Płocku zaś - 780 zł.

Te limity mają spory wpływ na wysokość kredytu, jakiego banki są nam skłonne udzielić. Są one bowiem jednym z ważniejszych elementów oceny zdolności kredytowej, czyli wyliczenia, czy w ogóle nas na kredyt stać. Po spłacie rat pożyczki i innych zobowiązań na koncie powinno zostać nam minimum socjalne, czyli przyjęta przez bank kwota, za jaką musimy przeżyć do 1-go. Przy takim podejściu do obliczania zdolności kredytowej okazuje się, że osoba o takich samych dochodach dostanie w Warszawie mniejszy kredyt niż w Płocku.

Czy to już dyskryminacja?

Podobnie sytuacja przedstawia się, jeśli chodzi o koszty utrzymania nieruchomości, czyli opłaty czynszowe za mieszkanie i rachunki za media. Choć większość banków każe w specjalnych wnioskach podawać rzeczywistą wielkość wszelakich opłat, niektóre przyjmują stawki ryczałtowe. Na przykład w Banku Zachodnim WBK obowiązuje taryfikator: opłaty czynszowe w Warszawie to minimum 600 zł miesięcznie, w 6 dużych aglomeracjach (Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Łódź, Poznań, Szczecin) - 500 zł, w innych miastach wojewódzkich i w miastach powyżej 200 tys. mieszkańców - 400 zł, w mniejszych miejscowościach - 250 zł. Czy te najwyższe we wszystkich kategoriach limity mogą wskazywać, że banki dyskryminują warszawiaków?

Wysokie koszty życia

- Ależ skąd - odpowiada Piotr Gajdziński z BZ WBK. - Po prostu koszty życia w stolicy są największe, ale z drugiej strony, dochody też są najwyższe - tłumaczy. Eksperci z instytucji finansowych podkreślają, że wielkość minimum socjalnego nie jest dla nikogo z góry ustalona.

Wylicza się ją po uwzględnieniu wielu elementów dotyczących indywidualnej sytuacji klienta. Pod uwagę bierze się np. liczbę osób w rodzinie, ich wiek, wysokość planowanego kredytu, rodzaj kredytu, itp.

Niektóre stołeczne oddziały banków przyjmują minimum socjalne na poziomie np. 400-500 zł miesięcznie na każdą osobę w rodzinie. W innych najbardziej kosztowne jest utrzymanie pierwszej osoby (np. 700-800 zł), a kolejne są już "tańsze" (200-300). To bardziej realistyczne rozwiązanie, a w przypadku rodzin wielodzietnych ma ogromne znaczenie.

Podział na głowę

Nieco inne zdanie mają doradcy finansowi zajmujący się pomaganiem klientom banków w wyborze najlepszej oferty. - Na pewno nie można mówić o dyskryminacji. Ale można odnieść wrażenie, że regionalne różnice w minimach socjalnych (stosowane przez duże banki sieciowe) są większe, niż mogłoby to wynikać z poziomów cen podstawowych artykułów - zastanawia się Marcin Panek z firmy doradczej Expander. - Tym bardziej że np. koszt utrzymania mieszkania (czynsze w Warszawie są wyższe niż poza nią) jest oddzielną pozycją przy liczeniu zdolności kredytowej - dodaje.

Jego zdaniem, można się domyślać, że banki uwzględniają niezupełnie koszt utrzymania kredytobiorcy, lecz poziom wydatków na głowę mieszkańca. W Warszawie, przy średnich dochodach o 50-60 proc. powyżej średniej krajowej, jest on zdecydowanie wyższy niż w mniejszych miastach i nie chodzi tu wyłącznie o artykuły pierwszej potrzeby.


POWIĄZANE

Opony przemysłowe mają bezpośredni wpływ na sposób pracy maszyn roboczych, ich s...

Green Gas Poland 2026! Zarejestruj już dziś!

Sadzonki truskawek Frigo zmieniły sposób planowania uprawy. Dają elastyczność, p...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę