Green_Gas_2026_900

Śmierć przychodzi z lasu

12 listopada 2003

W Kwiatonowicach i Smerekowcu nie ma już psów, wszystkie zostały zjedzone – mówi Kazimierz Żegleń, nadleśniczy z Łosia (powiat gorlicki). Od kilku tygodni w tych wsiach właściwie o niczym innym się nie mówi. Zamieszanie spowodowały wilki, które nocą zabijają, a następnie pożerają czworonogi uwiązane przy budach.

Ofiarą drapieżników padają te psy, które rolnicy pozostawiają na polach oddalonych od ich gospodarstw nawet o kilka kilometrów. Pilnują tam zasiewów, choćby oziminy, którą chętnie zjadają sarny i jelenie. Psy skutecznie je odstraszają, jednak same padają ofiarą silniejszych od siebie wilków.

Władysław Durek miał dużego psa, który pilnował jego pola. Pewnego dnia, gdy szedł do zwierzaka z jedzeniem, nie zobaczył go przy budzie.

Tylko łańcuch po nim został – opowiada Władysław Durek. – Wilki pożarły go dosłownie w całości.

Podobny tragiczny koniec spotkał psa rodziny Przetaczników z Kwiatonia. W tym przypadku scenariusz był niemal identyczny. Poranna wyprawa w teren z garnkiem ciepłej strawy i widok pustej budy.

Tata znalazł w lesie resztki kości po naszym psie – opowiada Monika Przetacznik. – Kupiliśmy szczeniaka, którego właśnie tresujemy. Boję się jednak, że kiedyś, gdy pies będzie zostawiany na polu do pilnowania plonów, sytuacja się powtórzy.

Na pytanie o sposoby zapobieżenia takim przypadkom w przyszłości, Kazimierz Żegleń wzrusza ramionami. Najlepszym wyjściem z sytuacji byłoby zabieranie psów do domu. Te pozostawione na zewnątrz, zwłaszcza w otwartym terenie, praktycznie skazane są na pewną śmierć.

Wilk jest zwierzęciem podlegającym ochronie gatunkowej – tłumaczy Kazimierz Żegleń. – Dlatego nie możemy prowadzić odstrzału tych drapieżników. W tej sytuacji nasze działania właściwie ograniczają się do spisywania protokołów i przygotowywania wniosków o odszkodowanie. Wysyłamy je do wojewody.

Szacowaniem strat zajmuje się specjalna komisja, której trzon stanowią weterynarz oraz pracownik nadleśnictwa. W jej skład wchodzą też sołtys i sam poszkodowany.

Poszkodowani mają szanse na odszkodowanie – zapewnia Kazimierz Żegleń, który przypomina, że po przerwie spowodowanej brakiem pieniędzy, wojewoda odblokował fundusz na pokrycie tego typu kosztów.


POWIĄZANE

Opony przemysłowe mają bezpośredni wpływ na sposób pracy maszyn roboczych, ich s...

Green Gas Poland 2026! Zarejestruj już dziś!

Sadzonki truskawek Frigo zmieniły sposób planowania uprawy. Dają elastyczność, p...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę