Choć odpis podatkowy mający zastąpić Fundusz Kościelny jeszcze nie wszedł w życie, już jest skrajnie kontrowersyjny - podaje Dziennik Gazeta Prawna. Pewne jest, że samorządy stracą wpływy z PIT.
Wstępna propozycja rządu zakładała odpis w wysokości 0,3 proc., strona kościelna zaś domagała się 0,8–1 proc. Stanęło na 0,5 proc.
Jak wynika z naszej sondy, największe miasta szacują już swoje potencjalne straty (w przypadku gdyby wszyscy mieszkańcy zdecydowali się na odpis) na miliony złotych rocznie. W Warszawie wpływy z PIT mogłyby zmaleć o około 20 mln zł, w Katowicach i Szczecinie o 2 mln zł, w Poznaniu – o 3 mln zł, w Gdańsku i Krakowie – o ok. 5 mln zł. – Mamy nadzieję, że ustawodawca nie dopuści do ubytku w budżetach samorządów – kwituje Magdalena Kuczyńska z biura prasowego gdańskiego urzędu.
Nowe rozwiązania miałyby wejść w życie od 2014 r. Mają być realizacją zapowiedzi premiera Donalda Tuska z expose o likwidacji przywilejów emerytalnych i miałyby być neutralne dla budżetu. Jednak podniesienie wysokości odpisu z 0,3 do 0,5 PIT może oznaczać, że się tak nie stanie i ubytek z PIT będzie większy niż obecny budżet Funduszu Kościelnego. A do tego mniejsze Kościoły mogą się zgłosić po zrekompensowanie utraconych korzyści, co może oznaczać kolejne wydatki.