europejskie forum rolników 2025

Radni wypowiadają wojnę komarom

13 czerwca 2006

Letnia wyprawa do parku albo nad rzekę nie musi się kończyć swędzącymi bąblami po ukąszeniach meszek i komarów - twierdzą radni LPR. I chcą, by Olsztyn za przykładem innych miast turystycznych rozpoczął walkę z uciążliwymi owadami.

Ryszard Kozakiewicz chce, żeby Olsztyn jako miasto turystyczne zajęło się poważnie problemem kąsających owadów. - Mamy jeziora i rzekę, więc nic dziwnego, że latem przeszkadzają nam owady. Będę chciał więc zainteresować tą sprawą wydział środowiska i prezydenta. Miasto z myślą o wygodzie mieszkańców i turystów powinno walczyć z tymi uciążliwymi owadami - wyjaśnia radny LPR. - Pamiętam, że w czasie wizyty Ojca Świętego w Olsztynie [6 czerwca 1991 r. - red.] zrobiono opryski i uporano się z natrętnymi owadami - wspomina.

W Polsce niektóre miasta walczą już z owadami. Wrocław zwalcza komary już od ponad 10 lat. Środkami biologicznymi, a w ostateczności też chemicznymi opryskiwane są parki, otwarte tereny zielone i pola irygacyjne. Natomiast specjalny zespół na Uniwersytecie Wrocławskim cały czas monitoruje 20 miejsc, gdzie wylęgają się komary. - Naukowcy mówią nam, w którym momencie mamy skutecznie uderzyć. Oprócz oprysków stosujemy też naturalny sposób walki. Wpuszczamy do akwenów owadożerne ryby - mówi Bogdan Łukaszewicz, dyrektor wydziału środowiska i rolnictwa wrocławskiego magistratu.

W tym roku na program walki z komarami Wrocław zarezerwował 200 tys. zł. Za te pieniądze preparatami trebon i simulin opryska prawie 1 tys. ha terenów, gdzie wylęgają się komary. - W ciągu 10 lat zauważamy, że skutecznie udaje nam się zmniejszyć populację tych owadów, bo wydatki na akcje odkomarzania są coraz mniejsze. A i sami mieszkańcy nie narzekają już tak bardzo na uciążliwości ze strony tych owadów - dodaje Łukaszewicz.

Bój z komarami podjął także Toruń. Tutaj akcja ma objąć parki, dolinę Wisły i występujące tam rowy, oczka wodne, stawy i rozlewiska. Pierwsze opryski przewidziane są na czerwiec, a kolejne na przełom lipca i sierpnia.

Na Warmii i Mazurach zwalczaniem owadów zajmuje się m.in. firma DDD z Giżycka. - W Olsztynie największym problemem są meszki, które lęgną się w rzekach, i taki oprysk miałby największy sens - radzi przyznaje Wojciech Korc, właściciel. - Wylęgom meszek i komarów sprzyja ocieplenie. Dlatego trzeba się śpieszyć - dodaje.

Co o pomyśle walki z komarami myślą olsztyniacy? - Na razie komary nie dokuczają zbyt mocno. Jest ich sporo tylko w parku nad Łyną i nad jeziorami. Ale to pewnie dzięki utrzymującej się od wielu tygodni chłodnej pogodzie - mówi Iwona Chwastowska z Nagórek. - Kiedy się trochę ociepli, to problem natrętnych owadów będzie większy. Choćby ze względu na turystów warto będzie coś z tym zrobić.

W olsztyńskim ratuszu nikt jeszcze nie myślał o walce z komarami. - Nie mieliśmy sygnałów, by w Olsztynie był problem z komarami. W ogóle na całej Warmii i Mazurach prawie co roku jedyna plaga owadów, z jaką mamy problem, to kleszcze - mówi Jarosław Dąbrowski z wydziału ochrony środowiska w Urzędzie Miasta.

Radni chcą jednak forsować swój pomysł. - Będziemy dążyć do tego, żeby problemem zajęła się na najbliższym spotkaniu komisja komunalna i wydział ochrony środowiska w Urzędzie Miasta - zapowiada Ryszard Kozakiewicz.


POWIĄZANE

Początek kwietnia przyniósł dawno niewidziany wzrost cen benzyny na stacjach. Na...

Uszczelnić granice i zapewnić realną pomoc rolnikom w obliczu zagrożenia pryszcz...

Według Oil World eskalacja napięć handlowych na świecie może zwiększyć niedobór ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę