europejskie forum rolników 2025

Najtrudniejsze żniwa

8 września 2011
Zbiory zbóż są na ukończeniu, kombajny pracują jeszcze na części pól w północnej części kraju
Nawet najstarsi rolnicy nie pamiętają tak ciężkich żniw jak tegoroczne. Zboża będzie dużo, ale niestety potwierdzają się prognozy, że jest ono słabszej jakości niż w poprzednich latach. Wielu rolników zebrało ziarno, które nadaje się tylko na pasze.
Żniwa zaawansowane są w ponad 90 proc. i w ciągu najbliższych kilku dni powinny zostać zebrane z pól ostatnie partie ziarna. Jak wynika z danych organizacji zrzeszających producentów zbóż, kombajny pracują jeszcze w pasie północnych województw: pomorskim, zachodniopomorskim i warmińsko-mazurskim. Ale tak jest zawsze, bo w tych regionach, jak choćby na Żuławach, które są jednym z polskich spichlerzy, żniwa zawsze zaczynają się później niż na południu czy w centrum, a ponieważ w całym kraju praca na polach zaczęła się później niż zwykle, to i na północy żniwa kończą się z opóźnieniem.
Wszystko przez pogodę, która w tym roku dała się rolnikom wyjątkowo we znaki. Najpierw zimą wymarzła część ozimin, potem przyszła sucha wiosna i wiele rolniczych gmin stanęło przed widmem suszy. Później zaczęło padać, ale deszczu było niestety za wiele i w wielu rejonach kraju żniwa ruszyły z kilkutygodniowym opóźnieniem. - To najtrudniejsze żniwa od 50 lat z powodu opadów deszczu - ocenia minister rolnictwa Marek Sawicki. - Są takie pola, na których uprawa pszenicy wygląda jak pole ryżowe - dodaje minister. Jego opinię podziela wielu ekspertów, wskazujących na to, że co roku mamy w kraju regiony, gdzie są problemy ze zbiorem ziarna, ale nigdy dotąd aura nie była tak niekorzystna dla rolników w całym kraju jak w tym roku. - Zboża szukaliśmy nawet kilkaset kilometrów od domu, bo u nas żniwa się opóźniły, ale nigdzie nie można było go kupić - mówi Andrzej Miłkowski, właściciel firmy handlującej zbożem i paszami. - Nigdy wcześniej nie mieliśmy aż takich problemów, żeby zaopatrzyć w ziarno hodowców drobiu, którzy z nami współpracują. Dopiero niedawno sytuacja się poprawiła, gdy zwiększyły się dostawy na rynek pszenicy i pszenżyta z nowych zbiorów - tłumaczy.

Słabe ziarno
To, co niepokoi rolników, zakłady zbożowe, piekarnie, wytwórnie makaronów i inne zakłady korzystające ze zboża i mąki, to słaba jakość ziarna. Sama wielkość zbiorów jest zadowalająca. Minister Marek Sawicki mówi, że tegoroczne plony w skali kraju możemy szacować nawet na więcej niż 27 mln ton (wliczając w to także kukurydzę, która jest zbierana później) i jest to już produkcja na poziomie średniej wieloletniej. Ale i minister, i rolnicy, i eksperci narzekają na jakość ziarna, która jest słabsza niż zazwyczaj. - Zbyt duża wilgotność ziarna, porastanie kłosów, porażenie chorobami, głównie grzybiczymi, niższa liczba opadania - takie cechy ma tegoroczne zboże. W przypadku ziarna chlebowego jednym z kluczowych wskaźników jego jakości jest liczba opadania. Według wstępnych ocen technologów, np. wśród pszenicy dominuje ziarno o liczbie opadania tylko 120-130 sekund, podczas gdy producenci przetworów zbożowych potrzebują pszenicy o liczbie opadania 220 sekund. Jeśli ziarno nie trzyma tego parametru, nie da się z niego np. upiec chleba najwyższej jakości. Oczywiście, nie wszędzie sytuacja jest tak samo zła, są rolnicy, którzy mogą się pochwalić pszenicą całkiem dobrej jakości, ale wielu z nich miało w tym roku tak ciężkie żniwa, że to, co zebrali, nadaje się tylko na pasze - po prostu z tej mąki chleba nie będzie. Podaż zbóż konsumpcyjnych jest zresztą jeszcze niewielka, a niektóre firmy skupowe obniżyły nawet parametry jakościowe kupowanego ziarna.
Na razie też, jak wynika z informacji ministerstwa rolnictwa, trwa tendencja spadkowa w przypadku cen skupu zbóż. Za pszenicę konsumpcyjną płacono w ubiegłym tygodniu przeciętnie 815 zł, czyli o 2 proc. mniej niż miesiąc wcześniej. Potaniał również (o 6 proc.) jęczmień paszowy - do 666 zł za tonę. Drożeje za to żyto, za które trzeba zapłacić 787 zł (15 proc.). Trzeba też dodać, że pszenica jest droższa prawie o 15 proc. niż przed rokiem, a żyto aż o 56 procent.
Należy jednak zauważyć, że mamy do czynienia z dużymi rozbieżnościami cenowymi między poszczególnymi regionami kraju. Dużo droższa (nawet ponad 100 zł na tonie) jest np. pszenica z północnych regionów niż z województw wschodniej Polski. Ale tak jest od lat, po prostu na północy dominują duże, specjalistyczne gospodarstwa nastawione na uprawę pszenicy najwyższej jakości i tacy duzi dostawcy zawsze są preferowani przez zakłady zbożowe.


POWIĄZANE

Liczba gospodarstw agroturystycznych stale rośnie, podobnie jak zainteresowanie ...

Donald Tramp, prezydent USA, ogłosił nowe cła, które mają na celu ochronę ameryk...

Według najnowszego badania opinii publicznej, większość społeczeństwa uważa, że ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę