europejskie forum rolników 2025

Mamy najdroższe leki w Europie

17 listopada 2012
W tym roku Polacy zapłacą za leki, które wypadły z list refundacyjnych, niemal pół miliarda złotych - podaje niezalezna.pl. Na zmianach zasad refundacji 2 mld zł zaoszczędzi Narodowy Fundusz Zdrowia – wynika z raportu IMS Health, największej na świecie firmy analizującej rynki medyczne.

Polscy pacjenci dopłacają do leków refundowanych niemal najwięcej w Europie. To m.in. efekt reformy wprowadzonej na początku roku przez ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, a przygotowanej przez jego poprzedniczkę Ewę Kopacz. W ub.r. chorzy dopłacali do leków przepisywanych na zniżki 34 proc. Obecnie jest to już prawie 38 proc.

Na nowych listach refundacyjnych nie znalazło się wiele specyfików, które były na nich w ubiegłym roku. Lekarze jednak nadal je przepisują, a chorzy kupują. W tym roku będzie ich to kosztowało aż 487 mln zł więcej niż w 2011 r.

To jednak nie koniec wydatków. Większość leków refundowanych według nowych zasad zamiast stanieć – jak zapewniał Arłukowicz – zdrożało. Średnio ceny medykamentów ze zniżką poszły w górę o prawie 6 zł. Cierpiący na raka zostawią w aptekach łącznie o 11 mln zł więcej niż przed rokiem. Wówczas zapłacili za specyfiki onkologiczne 4 mln zł, teraz będzie to ok. o 15 mln zł. Jeszcze więcej wyjmą z portfeli cukrzycy. Łączna kwota wydatków na leki przeciw tej chorobie wynosiła w 2011 r. 305 mln zł, a teraz będzie to 330 mln zł. Wydatki na leki na padaczkę wzrosną z 17 mln zł do 46 mln zł, czyli o 29 mln zł.

Jeszcze niedawno jeden ze specyfików przyjmowanych przez cierpiących na raka prostaty kosztował pacjenta 9 zł. W wyniku zmian na październikowej liście leków refundowanych jego cena wzrosła do 150 zł. – W takiej sytuacji część ludzi zrezygnuje z leczenia – mówi Jacek Gugulski z Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

– Gdyby nie to, że rozgrywają się prawdziwe ludzkie dramaty, można by powiedzieć, iż „reforma” Kopacz i Arłukowicza jest żywcem wyjęta z komedii Barei – ocenia wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos. – Prawdziwym beneficjentem zmian w refundacji leków jest NFZ. A chorzy mają utrudniony dostęp dla terapii – dodaje.

Resort zdrowia twierdzi – wbrew opiniom ekspertów – że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wiceminister Igor Radziewicz-Winnicki oznajmił podczas obrad sejmowej komisji zdrowia, że ustawa refundacyjna miała poprawić dostępność leków, obniżyć ich ceny, a także wprowadzić na listy refundacyjne nowe leki. – Po 10 miesiącach obowiązywania ustawy te cele udało się zrealizować – powiedział.

– Minister może nie słuchać opozycji, która o złych skutkach ustawy mówi od dawna. Ale mógłby chociaż posłuchać ekspertów – podkreśla Latos.



POWIĄZANE

Według Oil World eskalacja napięć handlowych na świecie może zwiększyć niedobór ...

Analitycy szacują, że w marcu w sklepach było o ponad 6% drożej niż rok wcześnie...

31 marca 2025 r. Zwyczajne Walne Zgromadzenie Krajowej Grupy Spożywczej S.A. zat...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę