europejskie forum rolników 2025

Kupili alkohol w Czechach; teraz proszą sanepid o jego sprawdzenie

28 września 2012
Do inspekcji sanitarnej w całej Polsce zgłaszają się osoby, które kupiły alkohol w Czechach i chcą sprawdzić, czy nie jest trujący. W Tychach (Śląskie) w ten sposób wykryto niebezpieczną ilość metanolu w spirytusie.
Jak poinformowała PAP Beata Kempa z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach mieszkaniec Tychów przyniósł do sanepidu butelkę alkoholu, obawiając się, że może ona zawierać trujące substancje.
"Przyznał, że kupił tę butelkę w Czechach poza obrotem sklepowym. Zlecił prywatne badanie, za które sam zapłacił. Faktycznie, w butelce było ponadnormatywne stężenie alkoholu metylowego, a także inne zanieczyszczenia, m.in. alkohole techniczne" - dodała Kempa.
W województwie śląskim, gdzie zanotowano pięć przypadków zatrucia alkoholem metylowym - w tym trzy śmiertelne - sanepid zabezpieczył ponad 10 tys. butelek alkoholu z Czech znajdującego się w legalnym obrocie. Do badania pobrano 167 próbek, z których przebadano 94. Metanolu nie wykryto.
Z informacji uzyskanych przez PAP w bydgoskiej stacji sanitarno-epidemiologicznej wynika, że również tam w próbce alkoholu przyniesionej przez osobę prywatną podczas badania wykryto metanol. Butelka była jednak wcześniej otwarta i trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jej zawartość została wyprodukowana w Czechach.
Ostrożni powinni być również mieszkańcy województwa świętokrzyskiego, gdzie metanolem zatruły się śmiertelnie dwie osoby. W próbkach z legalnej sprzedaży, pobranych wyrywkowo z partii blisko 4 tys. butelek, nie wykryto ilości metanolu przekraczających normy.
"W regionie świętokrzyskim w legalnym obiegu w ogóle nie było marek wódek, przed którymi ostrzegali Czesi. Odbieraliśmy zapytania od zaniepokojonych osób prywatnych, które chciały przebadać alkohol przywieziony z Czech. W przypadku małej partii towaru tego typu badanie jest drogie, więc najczęściej decydowały się, że alkohol po prostu wyleją" - powiedziała PAP kierownik Oddziału higieny żywności WSSE w Kielcach Małgorzata Pechta.
Badanie jednej próbki w zależności od regionu i gatunku alkoholu kosztuje od 70 do ponad 100 złotych.
W kilku województwach alkohol niebezpiecznych gatunków był w sprzedaży. W Zachodniopomorskim handlowcy sami zdejmowali go z półek.
"Zabezpieczyliśmy cztery partie alkoholu marki Tuzemak, który jest w trakcie badania. Prywatnie przywożonego z Czech alkoholu dociera do nas niewiele, ale pytania o możliwość wykonania badań też mieliśmy" - powiedziała PAP kierownik Oddziału Higieny Żywności Żywienia i Przedmiotów Użytku Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie, Krystyna Szołomicka.
Od 16 września w Polsce obowiązuje miesięczny zakaz sprzedaży alkoholu pochodzącego z Czech. Jak powiedział PAP w środę rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar, od tego czasu Państwowa Inspekcja Sanitarna skontrolowała około 50 tys. sklepów, hurtowni, restauracji i innych placówek legalnie sprzedających alkohol. Służby sanitarne zatrzymały około 160 tys. butelek zawierających wyprodukowane w Czechach wyroby o zawartości powyżej 20 proc. alkoholu. Do badań pobrano około 600 próbek. W żadnej z dotychczas zbadanych nie znaleziono metanolu.

POWIĄZANE

Początek kwietnia przyniósł dawno niewidziany wzrost cen benzyny na stacjach. Na...

Uszczelnić granice i zapewnić realną pomoc rolnikom w obliczu zagrożenia pryszcz...

Według Oil World eskalacja napięć handlowych na świecie może zwiększyć niedobór ...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę