Wysoka temperatura, silny wiatr i ludzka lekkomyślność w każdej chwili doprowadzić mogą do tragedii - alarmują leśnicy. W Dolnośląskich lasach obowiązuje 3, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego.
Niebezpieczeństwo pojawienia się ognia jest tak duże, że Dolnośląska Dyrekcja Lasów Państwowych wprowadziła specjalne loty patrolowe. Podczas nich piloci sprawdzają każdy hektar lasu. Gdy tylko coś zaczyna się palić powiadamiają nadleśnictwo i staż pożarną. Wilgotność ściółki leśnej nie przekracza 15 procent. Właśnie dlatego w lasach obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. W każdej chwili może zostać wprowadzony całkowity zakaz wstępu do lasów. Największym zagrożeniem jest masowe wypalanie przez rolników słomy i ściernisk. Tylko do palącej się słomy strażacy wyjeżdżają obecnie trzy razy częściej niż dwa tygodnie temu.
Najbardziej zagrożone są lasy iglaste, w których ściółka jest najbardziej wysuszona i najuboższa w roślinność. Tylko w tym miesiącu na Dolnym Śląsku odnotowano 41 pożarów lasów. W największym koło Bolesławca, spłonęło 12 hektarów. Od początku roku na Dolnym Śląsku ogień zniszczył 250 hektarów lasów.