Andrzej Lepper proponuje Zycie Gilowskiej odejście z rządu, przedsiębiorcy wycofują się planowanych inwestycji, a rolnicy, którzy już liczyli przyszłe zyski załamują ręce. O czym mowa? O biopaliwach, które w wielkim stylu wróciły na pierwsze strony gazet. Ale powodów do radości raczej nie ma.
A poszło o jedno rozporządzenie ministerstwa finansów, które dość nie spodziewanie pojawiło się pod koniec zeszłego roku. Resort zdecydował o zmniejszeniu ulgi akcyzowej przy produkcji biopaliw. Po pierwszym szoku, przyszły pierwsze wyliczenia, a z nich -czarno na białym wyszło, że produkcja biopaliw w Polsce od Nowego Roku stała się nieopłacalna. Pierwsza zareagowała należąca do Orlenu Rafineria Trzebinia, która zaprzestała sprzedaży mieszanki B20. Ale to nie koniec.
- Mamy dziś już informacje że część firm podejmują decyzję zaprzestania inwestycji albo wstrzymania do czasu wyjaśnienia sprawy akcyzy – mówi Tomasz Pańczyszyn – Krajowa Izba Biopaliw.
Resort finansów broni się, że nie miał innego wyjścia, a stosowane do końca roku ulgi podatkowe były zbyt wysokie. Zgodnie z unijnymi przepisami zwolnienie nie może być bowiem większe od samego podatku.
- Decyzję ministerstwa finansów stanowią zagrożenie, że wielu inwestorów może wycofać się z naszego rynku – uważa Władysław Serafin – Kółka Rolnicze.
Jest jeszcze jeden problem. Unia Europejska zobowiązała państwa członkowskie do rozwijania produkcji biopaliw. Za kilka lat ich udział w rynku ma być prawie 6%. Jeżeli tak się nie stanie Bruksela nałoży kary. Kary grożą nam także wtedy, gdy będziemy stosować zbyt wysokie ulgi akcyzowe przy produkcji biopaliw. Koło się zamyka. I jak na razie nikt nie wie, jak wyjść z tego impasu.