Jak podał portal onet.pl. posłowie Ruchu Palikowa proponują legalizację domowych wyrobów spirytusowych. W sejmie złożyli projekt ustawy, potocznie zwanej „bimbrową". Legalizacja tego procederu przyniosłaby zyski gospodarce, jednak nie wiadomo, jak wpłynęłaby na resztę społeczeństwa.
Co czwarta butelka wódki powstaje w naszym kraju nielegalnie. Prawo w Polsce jest natomiast tak skonstruowane, że wszelkie wyroby spirytusowe ocenia się tak samo: wszystko to bimber, w dodatku nieważne, z jaką tradycją i renomą, i gdzie został wyprodukowany. A przecież są jeszcze choćby nalewki czy miody pitne.
O problemie doskonale wiedzą mieszkańcy gminy Łącko, którzy znani są ze znakomitej śliwowicy. Ów słynny destylat trafił nawet na listę produktów tradycyjnych. A jednak jego produkcja jest niezgodna z prawem. Mieszkańcy od ponad dwudziestu lat walczą o to, by wyrabiany przez nich alkohol, który zdobywa nagrody na międzynarodowych targach, został wreszcie zalegalizowany. Śliwowicę robi się pokątnie, a policja przymyka na to oko, bo mimo, że niezgodna z prawem, to jedna z najlepszych wizytówek regionu.