Green_Gas_2026_900

Białorusini kalkulują zyski i trudy zakupów w Polsce

5 stycznia 2016
O korzyściach, ale też niedogodnościach zorganizowanych wyjazdów na zakupy do Polski, pisze w sobotę państwowa gazeta białoruska "Zwiazda". W naszym kraju Białorusini mogą dużo taniej kupić żywność, markową odzież czy artykuły przemysłowe.
Wyjazdy mikrobusami do Polski na zakupy kosztują równowartość około 35 dolarów. Organizowane są nie tylko w leżącym przy granicy Grodnie, ale też w Mińsku.
"Kiedy nie mamy własnego samochodu, albo ochoty stać w długich kolejkach, płacić zagranicznego ubezpieczenia oraz ewentualnych mandatów, lepiej pojechać autobusem. Krajowe firmy turystyczne licznie oferują taką usługę" - pisze reporter "Zwiazdy", który wybrał się w taką podróż.
W Mińsku mikrobusy ruszają spod dworca kolejowego w centrum miasta w piątek wieczorem, a wracają w niedzielę rano. Obie noce pasażerowie spędzają w fotelach oraz na granicy.
Chociaż dla autobusów turystycznych są osobne pasy, dzięki czemu unikają one kilkudniowego niekiedy stania w kolejce jak tiry, to odprawa i tak trwa dość długo. Autor zwraca przy tym uwagę, że o ile na polskiej granicy pasażerowie mają do czynienia tylko z jednym pogranicznikiem, to na białoruskiej - aż z trzema. "Przyszedł jeden pogranicznik, policzył ludzi. Podjechaliśmy kawałek do przodu. Przyszedł drugi, zebrał paszporty i z nimi wyszedł. (...) Potem jeszcze jeden pogranicznik otwiera szlaban na drodze do Polski" - opisuje autor.
I zastanawia się, "czy nie lepiej byłoby, zwłaszcza w okresie deklarowanej (przez władze białoruskie - PAP) optymalizacji (ochrony granicy państwowej), aby pierwszy krajowy pogranicznik od razu zabierał paszporty, a zamiast trzeciego w ogóle postawić otwierany zdalnie szlaban automatyczny?".
W Polsce autobusy mają ściśle określoną trasę i grafik. Jeszcze w nocy podjeżdżają na targowisko w Białymstoku, gdzie kupowane są takie towary jak herbata, kawa, czekolada, proszki do prania. Kolejny punkt programu to hipermarket, gdzie Białorusini kupują sery, artykuły mięsne i rybne czy jogurty.
Autor podaje przykłady artykułów, których kupno opłaca się Białorusinom: litrowe opakowanie polskiego jogurtu za 7 zł, półkilogramowe znanej marki zagranicznej za 2,85 zł, czy bardzo drogi w sklepach białoruskich ser "Prezydent" za 4,30 zł.
Trzeci przystanek to kiermasz odzieżowo-przemysłowy. "Dokoła pełno samochodów na białoruskich numerach rejestracyjnych, przede wszystkim grodzieńskich. Wszędzie słychać nasz język, który dobrze znają również sprzedawcy" - czytamy.
Ostatni punkt programu dla wielu pasażerów jest najważniejszy: to znajdujący się pod jednym dachem hipermarket, galeria markowych butików i sklep ze sprzętem radiowo-telewizyjnym. Tam wielu pasażerów kupuje telewizory czy laptopy korzystając z możliwości odliczenia VAT w ramach Tax Free.
Około godz. 18 w sobotę autobus kieruje się w drogę powrotną. Na granicy dość długo trwa załatwianie formalności związanych z zakupami Tax Free, bo pasażerowie muszą pokazać wszystkie nabyte w jego ramach towary. Ale największą uciążliwością jest konieczność wyjścia z mikrobusu wraz ze wszystkimi bagażami do kontroli celnej po stronie białoruskiej, która w dodatku długo trwa.
"Dużo jeździłem po świecie, autobusami też. Ale tylko u nas widziałem, żeby na granicy pasażerów zmuszać do wyjścia, wzięcia wszystkich swoich rzeczy i pakunków i przejścia z nimi do sali kontroli celnej. (...) Szkoda mi zwłaszcza starszych kobiet, które zrobiły wielkie tanie zakupy. Brakuje im rąk i sił, żeby taszczyć w tę i z powrotem swoje rzeczy" - pisze autor.
Formalności na granicy kończą się około godz. 1 w nocy. "Spędziliśmy na granicy prawie osiem godzin" - relacjonuje autor, zwracając uwagę, że przez ten czas można byłoby dojechać do Mińska i z powrotem.
Kiedy mikrobus dociera w niedzielę rano do Mińska, wszyscy są zmęczeni dwiema nocami na granicy. Reporter zarzeka się w rozmowie z innymi pasażerami, że więcej nie zdecyduje się na podobne doświadczenie. "Wszyscy z początku tak myślą - odpowiada mu z uśmiechem sąsiad. - Ale pochodzi pan po naszych sklepach i zmieni zdanie. Ja za każdym razem mam dość. Ale jeżdżę już z dziesięć lat".



POWIĄZANE

Opony przemysłowe mają bezpośredni wpływ na sposób pracy maszyn roboczych, ich s...

Green Gas Poland 2026! Zarejestruj już dziś!

Sadzonki truskawek Frigo zmieniły sposób planowania uprawy. Dają elastyczność, p...


Komentarze

Bądź na bieżąco

Zapisz się do newslettera

Każdego dnia najnowsze artykuły, ostatnie ogłoszenia, najświeższe komentarze, ostatnie posty z forum

Najpopularniejsze tematy

gospodarkapracaprzetargi
Nowy PPR (stopka)Pracuj.pl
Jestesmy w spolecznosciach:
Zgłoś uwagę