Poza dopłatami bezpośrednimi dla rolników, wysokość polskiej składki do budżetu Unii Europejskiej jest jednym z najbardziej palących problemów w negocjacjach z Brukselą. W nie wiążących rozmowach z naszymi negocjatorami, Komisja Europejska przedstawiła pierwsze konkretne argumenty na to, że po wejściu do Unii Polska nie będzie płatnikiem netto
Aby zapobiec sytuacji, w której Polska mogłaby się stać płatnikiem netto, Unia zaproponowała ustalenie na samym końcu rokowań tzw. rekompensat budżetowych. To one właśnie zapewniłyby naszemu krajowi wyrównanie nadpłaty do wspólnego budżetu. Na ten cel Komisja zostawiła w swoim projekcie budżetu (na rozszerzenie) ok. 800 mln euro rocznie, do 2006 roku włącznie.
Tymczasem z szacunkowych wyliczeń Sekcji Analiz Ekonomicznych Polityki Rolnej fundacji FAPA wynika, że aby Polska nie wyszła na minusie w porównaniu z wypłatami z Unii, w formie funduszy przedczłonkowskich, w przyszłym roku kwota rekompensaty powinna wynieść przynajmniej 920 mln euro. Jest to o ponad sto mln euro więcej niż Unia przeznaczyła rocznie dla wszystkich dziesięciu krajów członkowskich. Okazuje się jednak, że Unia może przeznaczyć na ten cel nawet 3 mld euro, bo pozwala na to Agenda 2000 – budżet na lata 2000-06 uwzględniający rozszerzenie. Przy takim szacunku rekompensat, Polska nie będzie miała problemów z wejściem do Unii.
Według analiz sprawozdawcy komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego Reinera Boege, w 2004 roku Polska odprowadzi do unijnej kasy 2 mld 360 mln euro składki. Rok później będzie to już 2 mld 455 mln euro, a w 2005 roku zapłacimy 2 mld 553 mln w unijnej walucie.
Na razie Unia Europejska zgodziła się tylko warunkowo na rekompensaty budżetowe. W marcu br. "piętnastka" odrzuciła polską propozycję dochodzenia do pełnej składki budżetowej w pięcioletnim okresie przejściowym. Nie wiadomo, na ile dzisiejsze zapewnienia Komisji pomogą polskim negocjatorom w akceptacji unijnego sposobu rozliczania się z UE, za pośrednictwem rekompensat. Trzeba mieć na uwadze, że większość funduszy dotrze do nas z wielomiesięcznym opóźnieniem. Tymczasem składkę w UE płaci się w comiesięcznych ratach. Może więc być i tak, że przez większość roku budżetowego, Polska będzie na minusie w rozliczeniach z Unią , bo rekompensata budżetowa jest wypłacana na koniec roku.