Przystąpienie do Unii Europejskiej oznacza dla Polski wielką szansę
dziejową. Dzięki członkostwu w UE nasz kraj może wreszcie zakończyć
rozdział obfitujący w klęski i niepowodzenia, otwierając w swoich dziejach
etap nowy i bezpieczny. Pozwoli to Polsce zająć należne sobie miejsce w
rodzinie narodów europejskich.
Zanim jednak to nastąpi, należy zamknąć negocjacje akcesyjne, które
wkraczają w decydującą, najtrudniejszą fazę. Termin ich zakończenia w roku
2002, ustalony w Goeteborgu oznacza, że pozostało niewiele czasu, i te kraje,
które nie zdążą wypracować z UE traktatu akcesyjnego, mogą znaleźć się
poza pierwszą grupą krajów przyjmowanych do Unii.
W najbliższych miesiącach rozstrzygać się będą losy ważnych rozdziałów:
– rolnictwa, w którym konieczne jest uzgodnienie godziwych warunków
zapewniających ludności wiejskiej, w tym rolnikom, perspektyw na przyszłość;
– unijnej polityki regionalnej, która w znacznej mierze będzie decydować o
tempie rozwoju kraju;
– budżetu, ustalającego ogólne finansowe warunki udziału Polski w UE.
Trzeba także zamknąć te rozdziały, które zawierają drażliwe społecznie i
ekonomicznie kwestie, takie jak prawo do wolnego przepływu siły roboczej,
przyszły status stref ekonomicznych, tempo poprawy stanu ochrony środowiska
czy prawo do zakupu ziemi przez cudzoziemców. Potrzebne będą rozumne
kompromisy.
W tej sytuacji uważamy, że konieczne jest nadzwyczajne porozumienie sił
politycznych. Najważniejsze partie powinny uzgodnić warunki współdziałania,
które umożliwiłoby wynegocjowanie traktatu akcesyjnego i pozyskanie dla niego
poparcia społeczeństwa w ogólnonarodowym referendum. Nawiązujemy do tradycji
consensusu, który dzięki mądrości i odwadze ówczesnych elit, pozwolił
naszemu krajowi w 1989 roku porzucić bez wstrząsów system niedemokratyczny.
Dzięki porozumieniu przywrócono ustrój parlamentarny w którym wszystkie siły,
niezależnie od korzeni politycznych, mogą bez przeszkód rywalizować.
Dziś, by sprostać wyzwaniu przed którym stoi nasz kraj, negocjującym warunki
przystąpienia do UE, potrzebna jest podobna odwaga. Każda formacja polityczna
powinna wykazać gotowość dzielenia się z innymi swoją mądrością, swoim
doświadczeniem i, gdyby zaszła potrzeba, wspomożenia wiedzą swoich
specjalistów. Tak jak kadra narodowa w meczach reprezentująca kraj, składa się
z piłkarzy różnych klubów ligowych, rywalizujących ze sobą na co dzień,
tak Polska musi sięgnąć po reprezentację najlepszych ludzi i najlepszych
pomysłów, aby wynik negocjacji przyniósł społeczeństwu sukces.
Nie oznacza to, że poszczególne partie rezygnują ze swojej odrębności –
prawa do rywalizacji na innych polach czy prawa do krytyki poczynań rządowych,
gdyby taka była uzasadniona potrzeba. Dlatego deklarujemy że, bez względu na
wynik przyszłych wyborów, partie rządzące będą sumiennie i dogłębnie
informowały partie znajdujące się w opozycji o prowadzonych negocjacjach i
konsultowały z nimi założenia strategii negocjacyjnej. Działania te powinny
nabrać formy instytucjonalnej.
Równocześnie partie, które pozostaną w opozycji zgłaszają wolę gotowości
udziału w konsultacjach i solidarnego wspierania wcześniej uzgodnionych posunięć
rządu w negocjacjach akcesyjnych. Współdziałanie zostanie wzmocnione akcją
informacyjną, by społeczeństwo uzyskało rzeczywisty dostęp do rzetelnej
wiedzy o procesie akcesyjnym, nie obawiając się, że pada ofiarą polityki
"zmowy elit". Porozumienie nasze ustanawiamy, aby osiągnąć
najlepszy dla Polski wynik negocjacyjny, a w konsekwencji – najlepsze
warunki dla naszego członkostwa w zjednoczonej Europie.
WARSZAWA, 22 SIERPNIA 2001 ROKU